Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bezstresowe wychowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bezstresowe wychowanie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 27 września 2012

***

Miał być dziś kolejny odcinek. Miał. Do jutra Starszy musi zdać deklarację maturalną, więc musieliśmy przysiąść nad tematami z polaka.
Obecnie patatajam ze Skrzetuskim, kupuję rękawiczki u Wokulskiego, miotam się po celi razem z Gustawem, odpierdalam wielką improwizację, popełniam zbrodnię z Dostojewskim, latam po Moskwie w samych kalesonach z ikoną zawieszoną na szyi, leczę dżumę albo na nią zapadam, sama już nie wiem, po czym słucham spowiedzi Herberta w pierdlu.
Sami rozumiecie. Nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, zarobiona jestem!

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Kiełbie we łbie


Gonifacy - wypisz wymaluj, Gonifacy


Dziś przekonałam się o prawdziwości słów:

Nie kłóć się z idiotą. Sprowadzi cię do swojego poziomu i pokona doświadczeniem.

A wydawało mi się, że jestem mądrzejsza i czasy kiedy ktokolwiek był w stanie mnie sprowokować należą już do zamierzchłej przeszłości. Myliłam się. Dałam się sprowokować jak dzieciok. Jak smarkaty dzieciok!

A tak na marginesie poraża mnie zidiocenie społeczeństwa. Przestaję się dziwić, że do sprzedaży kostek do kibla wymagają wyższego wykształcenia. Skoro ludzie wykształceni reprezentują sobą takie zero, to co reprezentują sobą ludzie po zawodówce?

Chociaż chyba to nie jest prawda. Znam wiele osób po zawodówce, są moimi bliskimi znajomymi i są wspaniałymi, inteligentnymi ludźmi. Może to kwestia wychowania? Tego bezstresowego wychowania, bo im młodsi (choć dorośli i ułożeni wydawać by się mogło) tym głupsi. Taki co pasem na doopę nie dostał i cokolwiek pierdnął to mamusia kupiła. Kiełbie we łbie.

No… zeszło mi z wątroby… musicie mi wybaczyć, ale musiałam to z siebie wyrzucić. Dobrze, że chociaż tutaj, na moim kawałku Internetu są normalni ludzie.