Pokazywanie postów oznaczonych etykietą duch. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą duch. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 grudnia 2012

Morderstwo


Wiecie jak ciężko jest serfować po internecie mając do dyspozycji wyłącznie net z komórki i laptok okablowany, a komórka robi za modem? Ja wiem. Ale wiem również, że czekacie na ten odcinek, koniec świata i te sprawy... Nie zdążę niestety do końca świata napisać całej opowieści. Może jeszcze z dwa odcinki uda mi się opublikować przed tym terminem. Pozostałe odcinki opublikuję po końcu świata... :)
I nie zapomnijcie, że pierwszego dnia nowego świata mam urodziny. To tak dla przypomnienia :)
Zapraszam na kolejny odcinek :).

sobota, 8 grudnia 2012

Sen - mara, Bóg - wiara.


Przesłuchanie nie miało końca. Wciąż i wciąż powtarzała to samo. I nikt jej nie wierzył. Nawet jej adwokat, siwiejący starszy pan z dobrotliwym uśmieszkiem, który tylko nieznacznie tuszował wredność charakteru. Po wysłuchaniu jej wersji zdarzeń powiedział jej tylko, że jest tak długo niewinna, dopóki nie udowodnią jej winy, a jego w tym głowa, żeby nie udowodniono. Z jego słów i zachowania wynikało jasno, że nie wierzy w ani jedno słowo, ale i tak będzie ją bronił.

W totalnym otępieniu i szoku została zaprowadzona do celi. Przedtem musiała oddać wszystkie rzeczy osobiste. Była przerażona. Cela była dość dużym pomieszczeniem z drewnianymi ławkami. Nie było tam pryczy, wywnioskowała więc, że jest tam tylko chwilowo. Razem z nią przebywały tam inne kobiety. Ze strojów i zachowania rozpoznała kilka prostytutek, jakieś złodziejki złapane na gorącym uczynku i jakąś kobietę, która wyglądała na kloszardkę. Doborowe towarzystwo… nie ma co…

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Jak kocha to poczeka


- Magdalena. Maggie… obudź się…
- Nie chcę się budzić.
- Chciałaś iść się zabawić, stolik zarezerwowałem.
- Nie chcę iść się zabawić. Tu mi dobrze.
- Jak pani sobie życzy… posuń się.

czwartek, 15 listopada 2012

Kalani


- Magdalena, wieża odwołała pozwolenie na start. Za silny wiatr.
- Dzięki ci Kalani…

Ethan odetchnął z ulgą, jakby zeszło z niego powietrze i oparł się o drzwi.

- No super… Dzięki Ethan, naprawdę dzięki! Żeby nie twoje przedstawienie, już dawno byłabym w powietrzu, a teraz jestem uziemiona na co najmniej kilka godzin. Super!
- Wieża właśnie poinformowała, że lotnisko będzie zamknięte przez najbliższe 12 godzin.
- 12 godzin?!
- Jakiś dziwny, niezapowiedziany front pogodowy przechodzi. Dopiero teraz dostali dane. Dobrze, że nie wystartowaliśmy, bo mogłoby być gorąco…
- Muszę poinformować pasażerów i ich wysadzić.
- Proszę cię uprzejmie, kochanie. Nie musisz mi aż tak wylewnie dziękować…
- Och, zamknij się Ethan… idź wypuść Lucynę ze schowka, jest mi potrzebna. I usiądź gdzieś. Gdziekolwiek.

piątek, 9 listopada 2012

Notatka służbowa



Ethan już dawno spał. Dom wydawał się cichy i spokojny. Magdalenie jednak zdawało się, że wszystko trzeszczy, stęka, jęczy i woła ją. Dodatkowo było jeszcze słychać oddalającą się burzę.

Zaczynasz popadać w paranoję… Do jasnej cholery, weź się w garść. Ethan ma rację. Jesteś przemęczona, stąd te dziwne urojenia.

czwartek, 8 listopada 2012

Burza


Andrzej zaprosił Teresę na wycieczkę. W zasadzie na weekend. Mieli w planach zaszycie się na którejś z bezludnych wysp i nie odbieranie nawet tamtamów wzywających do wojny. Magdalena była zadowolona z takiego stanu rzeczy, bo odrobina urlopu Teresie się na pewno przyda, a i ona miała teraz okazję pobyć sama z Ethanem. No, powiedzmy, że sama. Mateusz od kiedy poznał nowych znajomych był niemalże gościem w domu. Dobrze, że chociaż na posiłki się meldował.