Z głową ciężką od ciężkich myśli i jeszcze cięższych podejrzeń
sama nie wiedziała co ma o tym sądzić. Wszystko wydawało jej się nierealne i
drastycznie oderwane od rzeczywistości. Nie czuła się z tym dobrze. Dotychczas nie brała w ogóle
pod uwagę, że może istnieć inny świat, niż ten realny, który można dotknąć.
- Muszę jechać na ćwiczenia. Mówiłem ci o nich. Ale
wieczorem będę.
- Możesz dziś nocować u siebie?
- Dlaczego? Gniewasz się?
- Nie gniewam. Po prostu chcę pobyć sama. Poza tym nie
wiem czy do tego czasu nie otworzą już lotniska i nie będę w drodze do
Philadelphii.
- Nie podoba mi się to, ale ok. Dla ciebie wszystko. Na
razie.