Pokazywanie postów oznaczonych etykietą romans. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą romans. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 stycznia 2013

Ognisko


Wysiadła, ale nadal mocno trzymała drzwiczki do Cesny. Szykowała sobie drogę ucieczki. Ludzie z pochodniami zbliżali się do niej i byli dziwnie ubrani. A raczej rozebrani. Twarze i ciała mieli pomalowane w najprzeróżniejsze wzory, które miały straszyć przeciwnika. Udało im się. Magdalena miała wrażenie, że pokonała barierę czasu i znalazła się w XIX wieku.

- Witamy. Proszę się nie bać, nic pani nie zrobimy. Urządzamy inscenizację bitew, stąd te stroje.
- Witam. Już się bałam, że…
- Wiem, wiem. Zapraszam do nas.
- Tylko poinformuję Oahu, że bezpiecznie wylądowałam.
- Może mieć pani problem, bo ta wyspa ma ogromne złoża metali, ale w wiosce jest telefon.
- Ok.

niedziela, 16 grudnia 2012

Morderstwo


Wiecie jak ciężko jest serfować po internecie mając do dyspozycji wyłącznie net z komórki i laptok okablowany, a komórka robi za modem? Ja wiem. Ale wiem również, że czekacie na ten odcinek, koniec świata i te sprawy... Nie zdążę niestety do końca świata napisać całej opowieści. Może jeszcze z dwa odcinki uda mi się opublikować przed tym terminem. Pozostałe odcinki opublikuję po końcu świata... :)
I nie zapomnijcie, że pierwszego dnia nowego świata mam urodziny. To tak dla przypomnienia :)
Zapraszam na kolejny odcinek :).

czwartek, 6 grudnia 2012

Przeczucia


- Nie, Magdalena. Magdalena! - chwycił ją mocno za ręce i przytrzymał za jej plecami – Powiedziałem NIE.
- Ale dlaczego? Niedawno sam chciałeś…
- Jeszcze miesiąc temu sam usiłowałem zaciągnąć cię do łóżka, ale dziś… nie.
- Ale dlaczego? Już ci się nie podobam…?
- Maggie… proszę cię…
- No to dlaczego?
- Za bardzo mi na tobie zależy, żeby traktować cię jak twoje stewardessy.
- Co?
- To co słyszałaś.

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Jak kocha to poczeka


- Magdalena. Maggie… obudź się…
- Nie chcę się budzić.
- Chciałaś iść się zabawić, stolik zarezerwowałem.
- Nie chcę iść się zabawić. Tu mi dobrze.
- Jak pani sobie życzy… posuń się.

piątek, 23 listopada 2012

Potwór


Z głową ciężką od ciężkich myśli i jeszcze cięższych podejrzeń sama nie wiedziała co ma o tym sądzić. Wszystko wydawało jej się nierealne i drastycznie oderwane od rzeczywistości. Nie czuła się  z tym dobrze. Dotychczas nie brała w ogóle pod uwagę, że może istnieć inny świat, niż ten realny, który można dotknąć.

- Muszę jechać na ćwiczenia. Mówiłem ci o nich. Ale wieczorem będę.
- Możesz dziś nocować u siebie?
- Dlaczego? Gniewasz się?
- Nie gniewam. Po prostu chcę pobyć sama. Poza tym nie wiem czy do tego czasu nie otworzą już lotniska i nie będę w drodze do Philadelphii.
- Nie podoba mi się to, ale ok. Dla ciebie wszystko. Na razie.

poniedziałek, 12 listopada 2012

Hawajczyk


- Kapitan Scez… Shcez…
- Kapitan Szczerzykowska. Kto to jest?
- Kto?
- Ten mężczyzna na zdjęciu.
- To jeden z pierwszych rdzennych Hawajczyków latających w liniach lotniczych. Latał w Aloha Airlines. A co?


czwartek, 25 października 2012

Lot


Adam więcej się nie pokazał. Dwa dni później zadzwonił i tylko poinformował, że wraca do domu. Mateuszowi było chyba przykro, ale wolał nie rozmawiać na ten temat z Magdaleną, żeby jej nie prowokować.

Magdalena, która wyrobiła w sobie odruch tłumienia jakichkolwiek emocji dla własnego bezpieczeństwa, a czasem dla bezpieczeństwa kilkuset osób na pokładzie, stwierdziła z wielkim zaskoczeniem, że ten atak agresji, na który sobie pozwoliła dobrze jej zrobił. Był oczyszczający. Niczym burza, która zmienia duszne i parne powietrze na krystalicznie czyste i rześkie.

poniedziałek, 22 października 2012

Goście



Patrzyła na niego jakby zjawa zmaterializowała się na jej tarasie.

- Co ty tu robisz? Przecież wczoraj dopiero co się widzieliśmy…
- Moja wspaniała żona zobaczyła nas jedzących lody w tej knajpce pod muzeum. W jej oczach co najmniej uprawialiśmy dziki seks na stoliku.

czwartek, 11 października 2012

Philadelphia


Stała w przedpokoju przeglądając się w lustrze i gładząc swoje skrzydła wpięte w kieszonkę. Tęskniłam za wami…

Pierwszy lot po przerwie i Philadelphia. Aż ciarki ją przeszły po plecach. Nie mogła odmówić. Jeżeli chciała wziąć wszystkie loty do Honolulu, musiała przyjąć kilka lotów kontynentalnych. No i nie mogła pokazać, że się boi. Jej szef chyba specjalnie dał jej lot do Philadelphii żeby ją sprawdzić. Wcześniej jedynie miała tam międzylądowania, nigdy nie był to dla niej port docelowy. Jedynym plusem było to, że był to dla niej lot w jedną stronę. Drogę powrotną miał obsłużyć jej pierwszy oficer z jakimś nowym pilotem, który dopiero zyskiwał pierwsze szlify w lotach międzykontynentalnych.

czwartek, 20 września 2012

Stąpając w chmurach



Teresa pomimo zmęczenia stanęła na wysokości zadania. Andrzej nie mógł się najeść pierogów z owocami. Co chwilę zerkał na pozostałych, bo aż głupio mu było sięgać po kolejna dokładkę. Teresa za to była wniebowzięta. Wreszcie ktoś aż tak bardzo docenił jej kunszt kulinarny. Ethan i Will podeszli do dania dość sceptycznie, ale zmienili zdanie, kiedy tylko spróbowali.