Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sen. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sen. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 maja 2013

Normalność

Nawet nie rozpinając munduru, z nogami jeszcze na podłodze leżała na hotelowym łóżku. Miała wrażenie, że została zupełnie sama na świecie. Dawno już nie czuła się tak bardzo samotna. Ostatnio tak się czuła jeszcze w domu dziecka, zanim poznała Adama.

środa, 13 marca 2013

Powrót


Doleciała do Oahu z warkotem helikoptera za plecami. Wysadziła pasażerów, pomachała Willowi i pojechała do domu. Teresa pewnie wychodziła z nerw.

- Jestem! Cała i zdrowa!
- No wreszcie! Nie mogłaś zadzwonić?
- W tym sęk, że nie mogłam.
- Tak się zdenerwowałam, że chyba głupot narobiłam…
- Co zrobiłaś?

sobota, 8 grudnia 2012

Sen - mara, Bóg - wiara.


Przesłuchanie nie miało końca. Wciąż i wciąż powtarzała to samo. I nikt jej nie wierzył. Nawet jej adwokat, siwiejący starszy pan z dobrotliwym uśmieszkiem, który tylko nieznacznie tuszował wredność charakteru. Po wysłuchaniu jej wersji zdarzeń powiedział jej tylko, że jest tak długo niewinna, dopóki nie udowodnią jej winy, a jego w tym głowa, żeby nie udowodniono. Z jego słów i zachowania wynikało jasno, że nie wierzy w ani jedno słowo, ale i tak będzie ją bronił.

W totalnym otępieniu i szoku została zaprowadzona do celi. Przedtem musiała oddać wszystkie rzeczy osobiste. Była przerażona. Cela była dość dużym pomieszczeniem z drewnianymi ławkami. Nie było tam pryczy, wywnioskowała więc, że jest tam tylko chwilowo. Razem z nią przebywały tam inne kobiety. Ze strojów i zachowania rozpoznała kilka prostytutek, jakieś złodziejki złapane na gorącym uczynku i jakąś kobietę, która wyglądała na kloszardkę. Doborowe towarzystwo… nie ma co…