Pokazywanie postów oznaczonych etykietą awionetka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą awionetka. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 marca 2013

Powrót


Doleciała do Oahu z warkotem helikoptera za plecami. Wysadziła pasażerów, pomachała Willowi i pojechała do domu. Teresa pewnie wychodziła z nerw.

- Jestem! Cała i zdrowa!
- No wreszcie! Nie mogłaś zadzwonić?
- W tym sęk, że nie mogłam.
- Tak się zdenerwowałam, że chyba głupot narobiłam…
- Co zrobiłaś?

niedziela, 27 stycznia 2013

Wejście smoka


Wieczór był przyjemny. Matka Jasona zaproponowała Magdalenie nocleg. Magda bardzo grzecznie odmówiła i poprosiła ją o pozwolenie na rozbicie namiotu na plaży. Matka Jasona trochę się zdziwiła, ale pozwoliła. Nie mogła pojąć dlaczego Magda wolała spartańskie warunki na plaży i wszędobylski piasek, od wygodnego łóżka i łazienki. Ale Magda właśnie po to w ogóle wychodziła z domu. Chciała odrobinę oderwać się od cywilizacji i przemyśleć kilka spraw.

piątek, 11 stycznia 2013

Ognisko


Wysiadła, ale nadal mocno trzymała drzwiczki do Cesny. Szykowała sobie drogę ucieczki. Ludzie z pochodniami zbliżali się do niej i byli dziwnie ubrani. A raczej rozebrani. Twarze i ciała mieli pomalowane w najprzeróżniejsze wzory, które miały straszyć przeciwnika. Udało im się. Magdalena miała wrażenie, że pokonała barierę czasu i znalazła się w XIX wieku.

- Witamy. Proszę się nie bać, nic pani nie zrobimy. Urządzamy inscenizację bitew, stąd te stroje.
- Witam. Już się bałam, że…
- Wiem, wiem. Zapraszam do nas.
- Tylko poinformuję Oahu, że bezpiecznie wylądowałam.
- Może mieć pani problem, bo ta wyspa ma ogromne złoża metali, ale w wiosce jest telefon.
- Ok.

niedziela, 6 stycznia 2013

Wysepka


Witam poświątecznie. Na wstępie chciałam bardzo podziękować za Wasze życzenia. I urodzinowe, i świąteczne. I te pisane w komentarzach, i te wysyłane mailem, i te pisane na FB. Wszystkie były równie miłe i sympatyczne. Bardzo dziękuję.

W tym roku święta dały mi popalić. Nie dość, że świąteczną atmosferę szlag trafił i nie wyczułam jej nawet przez sekundę gdziekolwiek, to jeszcze grypa, która dopadła mnie w połowie zeszłego miesiąca, dopiero teraz zaczyna odpuszczać. Kilka dni leżałam jak kłoda, bez sił na mruganie. Gdyby nie kaszel urywający doopę, to pewnie by mnie wzięli za trupa i pogrzebali.

Ale dosyć już tego jojczenia. Czas na kolejny odcinek! :)

czwartek, 20 września 2012

Stąpając w chmurach



Teresa pomimo zmęczenia stanęła na wysokości zadania. Andrzej nie mógł się najeść pierogów z owocami. Co chwilę zerkał na pozostałych, bo aż głupio mu było sięgać po kolejna dokładkę. Teresa za to była wniebowzięta. Wreszcie ktoś aż tak bardzo docenił jej kunszt kulinarny. Ethan i Will podeszli do dania dość sceptycznie, ale zmienili zdanie, kiedy tylko spróbowali.

piątek, 7 września 2012

Królowa śniegu


Brnąc po kostki w śniegu z daleka zobaczyła swój samochód pokryty wielką, białą czapą. Po odgarnięciu śniegu musiała skrobać szyby. Gruba warstwa lodu nie chciała ustąpić. W akcie desperacji polała go płynem do spryskiwaczy. Nic to nie dało, było nawet gorzej. Dłonie zrobiły jej się sine z zimna. Rękawiczki zostały w Honolulu, nie wiedziała nawet gdzie dokładnie. Na rajskiej wyspie z pewnością komuś się przydadzą…

piątek, 31 sierpnia 2012

Home sweet home


Dzierżąc w ręce bukiet kwiatów przemierzała zdecydowanym krokiem szpitalne korytarze. Pielęgniarka wskazała jej salę, wiedziała dokąd iść. Pokoik był malutki, ale bardzo mile urządzony. Nawet nie odczuwało się, że to szpital. Polskie szpitale przypominały raczej rzeźnię w porównaniu z tym.